Strony internetowe
Warszawa
W stolicy nikt nie wygrywa samym istnieniem w wyszukiwarce. Dwadzieścia firm w waszej branży ma już przyzwoitą stronę — różnicę robi to, czy wasza odpowiada na pytanie klienta szybciej niż tamte.
Zamów wycenę
Dlaczego tutaj kosztuje
więcej każdy błąd
Prawie dwa miliony mieszkańców, największa koncentracja spółek i najostrzejsza licytacja o uwagę. Konsekwencje są bardzo praktyczne.
Kliknięcie jest drogie
Stawki w reklamie idą tu najwyżej w kraju. Kupujecie więc uwagę za realne pieniądze i tracicie ją, jeśli strona ładuje się trzy sekundy albo nie mówi wprost, co robicie.
Klient porównuje w trzech kartach
Otwiera was razem z dwiema konkurencyjnymi firmami i przełącza się między nimi. Wygrywa ta strona, która najszybciej odpowiada na pytanie „czy oni robią dokładnie to, czego szukam”.
Ogólniki są już zajęte
Na hasła bez przymiotnika stoją duże serwisy z budżetem, którego nie przebijecie. Wchodzi się węziej: konkretna usługa, konkretna dzielnica, konkretna sytuacja klienta.
Stąd bierze się nasza kolejność prac w tym mieście: najpierw treść i szybkość, dopiero potem estetyka. Ładna strona, która nie mówi, dla kogo jest, przepala budżet reklamowy szybciej niż brzydka, która to mówi.
Zdalnie, ale z twarzą
Nasze biuro jest w Krakowie. Pendolino jedzie do was około dwóch i pół godziny, więc jeśli projekt wymaga rozmowy przy jednym stole, przyjeżdżamy — koszt dojazdu podajemy w wycenie z góry, a nie dopisujemy na fakturze. Cała reszta dzieje się zdalnie, bo to zwyczajnie szybsze.
Po co komu jeszcze
jedna agencja ze stolicy
Większość firm, które do nas piszą z Warszawy, ma już za sobą jedną współpracę. Zwykle skończyła się tak samo.
Bez warstwy opiekunów
Nie ma osoby, która przekazuje wasze uwagi dalej. Piszecie do człowieka, który tę stronę składa, więc odpowiedź „da się” albo „nie da się” dostajecie od razu, a nie po naradzie zespołu.
Wycena przed startem, nie po
Zakres i kwota są ustalone na piśmie zanim cokolwiek zaczniemy. Dopłaty pojawiają się tylko wtedy, gdy sami dokładacie coś, czego nie było w ustaleniach — i wtedy wiecie o tym wcześniej.
Bez abonamentu na wieczność
Opieka jest miesięczna i można ją wypowiedzieć w każdej chwili. Strona nie przestaje działać, bo hosting, kod i domena stoją na waszym koncie od dnia startu.
Mniejsze projekty też bierzemy
Pięciopodstronowa wizytówka dla trzyosobowej firmy jest u nas normalnym zleceniem, nie przysługą. W stolicy to bywa problem: przy takim budżecie duże studia po prostu nie odpisują.
Miasto to za szerokie słowo
Ktoś z Ursynowa nie pojedzie do księgowej na Białołękę, choć obie są „w Warszawie”. Wyszukiwarka wie o tym wcześniej niż większość stron.
Obszar opisany szczerze
Mokotów, Wola, Śródmieście, Praga-Południe — te, w których faktycznie pracujecie. Lista wszystkich osiemnastu dzielnic to sygnał, że nie obsługujecie żadnej.
Dojazd i parking
Najbliższa stacja metra, linia autobusu, czy jest gdzie zostawić samochód. Przy usłudze stacjonarnej ten akapit ma większy wpływ na telefon niż opis zespołu.
Osobna podstrona, nie wtrącenie
Jeśli macie dwa punkty w mieście, każdy dostaje własny adres z własnymi godzinami. Jedna strona z dwoma adresami w stopce nie wygrywa ani jednego z tych zapytań.
Godziny dla ludzi po pracy
Duża część zapytań w stolicy przychodzi po dwudziestej. Formularz musi działać wtedy tak samo dobrze jak telefon w środku dnia, łącznie z informacją, kiedy dostaną odpowiedź.
Ile to kosztuje
Te same trzy progi co wszędzie. Nie doliczamy stołecznej marży, bo nie mamy tu biura, którego czynsz trzeba by komuś przypisać.
Jedna usługa, jasny kontakt, poprawnie ustawiona wizytówka w Mapach.
Najczęstszy wybór przy usługach B2B: podstrona na każdą usługę i miejsce na case studies.
Kiedy strona ma nie tylko informować, ale też kwalifikować zapytania albo przyjmować płatności.
Opieka: 490 zł miesięcznie za hosting, kopie, aktualizacje i dwie godziny zmian. Pierwszy miesiąc gratis, wypowiedzenie natychmiastowe, bez kar umownych. Dojazd na spotkanie w Warszawie wyceniamy osobno i tylko wtedy, gdy sami o nie poprosicie.
To, o co pytacie najczęściej
Bez owijania. Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, też ją tu znajdziecie.
Nie macie biura w Warszawie — to problem?
W praktyce nie, bo cała robota dzieje się w plikach i w przeglądarce. Umowę podpisujemy elektronicznie, projekt oglądacie pod linkiem, a jeśli wolicie zacząć od spotkania twarzą w twarz, wsiadamy w pociąg i przyjeżdżamy.
Prowadzicie też reklamy?
Nie prowadzimy kampanii na stałe. Przygotowujemy stronę pod ruch płatny: strony docelowe pod konkretne usługi, mierzenie zdarzeń, czas ładowania. Jeśli macie agencję od reklam, przekazujemy jej gotowe miejsca do wysyłania ruchu.
Jak długo trwa cała współpraca?
Wizytówka dwa tygodnie, pełna strona cztery do sześciu. Najczęstszym opóźnieniem nie jest kod, tylko treści i zdjęcia po waszej stronie — dlatego pierwsze teksty proponujemy my, a wy je poprawiacie.
Zrobicie coś tylko na jeden przetarg albo kampanię?
Tak, pojedyncza strona docelowa to typowe zlecenie i mieści się poniżej najniższego progu. Powiedzcie tylko, do kiedy ma stać i czy po kampanii zostaje, czy znika — od tego zależy, jak ją budujemy.
Co, jeśli za rok będziemy chcieli zmienić wykonawcę?
Zabieracie wszystko i idziecie dalej. Nie używamy zamkniętych kreatorów, z których nie da się wyjść, a dostępy do domeny i serwera macie od początku. To warunek, który stawiamy sobie sami, żeby klient zostawał z wyboru.
Trzydzieści minut rozmowy, potem konkretna wycena.
Wystarczy, że napiszecie, czym się zajmujecie i co dziś nie działa. Odpowiedź z zakresem i terminem dostajecie w ciągu doby roboczej.
Strony internetowe
Warszawa
W stolicy nikt nie wygrywa samym istnieniem w wyszukiwarce. Dwadzieścia firm w waszej branży ma już przyzwoitą stronę — różnicę robi to, czy wasza odpowiada na pytanie klienta szybciej niż tamte.
Zamów wycenę
Dlaczego tutaj kosztuje
więcej każdy błąd
Prawie dwa miliony mieszkańców, największa koncentracja spółek i najostrzejsza licytacja o uwagę. Konsekwencje są bardzo praktyczne.
Kliknięcie jest drogie
Stawki w reklamie idą tu najwyżej w kraju. Kupujecie więc uwagę za realne pieniądze i tracicie ją, jeśli strona ładuje się trzy sekundy albo nie mówi wprost, co robicie.
Klient porównuje w trzech kartach
Otwiera was razem z dwiema konkurencyjnymi firmami i przełącza się między nimi. Wygrywa ta strona, która najszybciej odpowiada na pytanie „czy oni robią dokładnie to, czego szukam”.
Ogólniki są już zajęte
Na hasła bez przymiotnika stoją duże serwisy z budżetem, którego nie przebijecie. Wchodzi się węziej: konkretna usługa, konkretna dzielnica, konkretna sytuacja klienta.
Stąd bierze się nasza kolejność prac w tym mieście: najpierw treść i szybkość, dopiero potem estetyka. Ładna strona, która nie mówi, dla kogo jest, przepala budżet reklamowy szybciej niż brzydka, która to mówi.
Zdalnie, ale z twarzą
Nasze biuro jest w Krakowie. Pendolino jedzie do was około dwóch i pół godziny, więc jeśli projekt wymaga rozmowy przy jednym stole, przyjeżdżamy — koszt dojazdu podajemy w wycenie z góry, a nie dopisujemy na fakturze. Cała reszta dzieje się zdalnie, bo to zwyczajnie szybsze.
Po co komu jeszcze
jedna agencja ze stolicy
Większość firm, które do nas piszą z Warszawy, ma już za sobą jedną współpracę. Zwykle skończyła się tak samo.
Bez warstwy opiekunów
Nie ma osoby, która przekazuje wasze uwagi dalej. Piszecie do człowieka, który tę stronę składa, więc odpowiedź „da się” albo „nie da się” dostajecie od razu, a nie po naradzie zespołu.
Wycena przed startem, nie po
Zakres i kwota są ustalone na piśmie zanim cokolwiek zaczniemy. Dopłaty pojawiają się tylko wtedy, gdy sami dokładacie coś, czego nie było w ustaleniach — i wtedy wiecie o tym wcześniej.
Bez abonamentu na wieczność
Opieka jest miesięczna i można ją wypowiedzieć w każdej chwili. Strona nie przestaje działać, bo hosting, kod i domena stoją na waszym koncie od dnia startu.
Mniejsze projekty też bierzemy
Pięciopodstronowa wizytówka dla trzyosobowej firmy jest u nas normalnym zleceniem, nie przysługą. W stolicy to bywa problem: przy takim budżecie duże studia po prostu nie odpisują.
Miasto to za szerokie słowo
Ktoś z Ursynowa nie pojedzie do księgowej na Białołękę, choć obie są „w Warszawie”. Wyszukiwarka wie o tym wcześniej niż większość stron.
Obszar opisany szczerze
Mokotów, Wola, Śródmieście, Praga-Południe — te, w których faktycznie pracujecie. Lista wszystkich osiemnastu dzielnic to sygnał, że nie obsługujecie żadnej.
Dojazd i parking
Najbliższa stacja metra, linia autobusu, czy jest gdzie zostawić samochód. Przy usłudze stacjonarnej ten akapit ma większy wpływ na telefon niż opis zespołu.
Osobna podstrona, nie wtrącenie
Jeśli macie dwa punkty w mieście, każdy dostaje własny adres z własnymi godzinami. Jedna strona z dwoma adresami w stopce nie wygrywa ani jednego z tych zapytań.
Godziny dla ludzi po pracy
Duża część zapytań w stolicy przychodzi po dwudziestej. Formularz musi działać wtedy tak samo dobrze jak telefon w środku dnia, łącznie z informacją, kiedy dostaną odpowiedź.
Ile to kosztuje
Te same trzy progi co wszędzie. Nie doliczamy stołecznej marży, bo nie mamy tu biura, którego czynsz trzeba by komuś przypisać.
Jedna usługa, jasny kontakt, poprawnie ustawiona wizytówka w Mapach.
Najczęstszy wybór przy usługach B2B: podstrona na każdą usługę i miejsce na case studies.
Kiedy strona ma nie tylko informować, ale też kwalifikować zapytania albo przyjmować płatności.
Opieka: 490 zł miesięcznie za hosting, kopie, aktualizacje i dwie godziny zmian. Pierwszy miesiąc gratis, wypowiedzenie natychmiastowe, bez kar umownych. Dojazd na spotkanie w Warszawie wyceniamy osobno i tylko wtedy, gdy sami o nie poprosicie.
To, o co pytacie najczęściej
Bez owijania. Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, też ją tu znajdziecie.
Nie macie biura w Warszawie — to problem?
W praktyce nie, bo cała robota dzieje się w plikach i w przeglądarce. Umowę podpisujemy elektronicznie, projekt oglądacie pod linkiem, a jeśli wolicie zacząć od spotkania twarzą w twarz, wsiadamy w pociąg i przyjeżdżamy.
Prowadzicie też reklamy?
Nie prowadzimy kampanii na stałe. Przygotowujemy stronę pod ruch płatny: strony docelowe pod konkretne usługi, mierzenie zdarzeń, czas ładowania. Jeśli macie agencję od reklam, przekazujemy jej gotowe miejsca do wysyłania ruchu.
Jak długo trwa cała współpraca?
Wizytówka dwa tygodnie, pełna strona cztery do sześciu. Najczęstszym opóźnieniem nie jest kod, tylko treści i zdjęcia po waszej stronie — dlatego pierwsze teksty proponujemy my, a wy je poprawiacie.
Zrobicie coś tylko na jeden przetarg albo kampanię?
Tak, pojedyncza strona docelowa to typowe zlecenie i mieści się poniżej najniższego progu. Powiedzcie tylko, do kiedy ma stać i czy po kampanii zostaje, czy znika — od tego zależy, jak ją budujemy.
Co, jeśli za rok będziemy chcieli zmienić wykonawcę?
Zabieracie wszystko i idziecie dalej. Nie używamy zamkniętych kreatorów, z których nie da się wyjść, a dostępy do domeny i serwera macie od początku. To warunek, który stawiamy sobie sami, żeby klient zostawał z wyboru.
Trzydzieści minut rozmowy, potem konkretna wycena.
Wystarczy, że napiszecie, czym się zajmujecie i co dziś nie działa. Odpowiedź z zakresem i terminem dostajecie w ciągu doby roboczej.