Strony internetowe
Kraków
Tu mamy biuro. To jedyne miasto na tej liście, w którym projekt oglądacie na naszym ekranie, pokazujecie palcem, co jest nie tak, a poprawkę widzicie w tej samej rozmowie.
Umów spotkanie w Krakowie
Kto tu ogląda waszą stronę
Osiemset tysięcy mieszkańców, drugi rynek pracy w kraju i najgęstsze centrum usług wspólnych w Europie Środkowej. To zmienia oczekiwania wobec strony bardziej, niż wygląda z zewnątrz.
Poprzeczkę ustawiły korporacje
Pół miasta pracuje w IT albo w centrach usług i codziennie używa dopracowanych narzędzi. Ci sami ludzie wieczorem szukają dentysty i mechanika. Strona z 2014 roku wypada u nich z gry, zanim przeczytają pierwsze zdanie.
Turysta czyta po angielsku
Gastronomia, noclegi, przewodnicy i usługi wokół Starego Miasta mają dwie zupełnie różne grupy klientów w ciągu roku. Jedna wersja językowa obsługuje połowę z nich i zwykle nie tę, która płaci więcej.
Dzielnice walczą osobno
Zapytanie kończy się nazwą dzielnicy, nie miasta. Podgórze, Krowodrza, Bronowice, Nowa Huta — dla wyszukiwarki to cztery różne rynki, choć wszystkie mieszczą się w jednej granicy administracyjnej.
Rzemiosło bez śladu w sieci
Zakłady, które działają od trzech dekad i żyją z poleceń, w wyszukiwarce nie istnieją. Najtańszy wzrost, jaki widzimy w tym mieście, bierze się z opisania tego, co firma już robi dobrze.
Jeden stół zamiast czternastu maili
Rozmowa startowa u was albo u nas przy Wielickiej. Bierzemy laptopa, przechodzimy przez wasze usługi i wychodzimy z listą podstron, która już się nie zmienia. Reszta idzie zdalnie, bo tak jest szybciej dla obu stron.
Mapa robi tu
więcej niż wyniki
Przy usłudze wykonywanej na miejscu klient rzadko schodzi poniżej trzech przypiętych wizytówek. Strona i wizytówka muszą mówić to samo, inaczej obie tracą.
Adres zgodny co do znaku
Ta sama forma zapisu ulicy na stronie, w wizytówce i w katalogach. Rozbieżność między „ul.” a „ulica” brzmi trywialnie, a potrafi rozbić jedną firmę na dwa punkty.
Dzielnica w treści
Jeśli obsługujecie Podgórze i Kazimierz, ma to być napisane zdaniem, a nie doklejone w stopce. Wypisywanie trzydziestu dzielnic pod rząd działa odwrotnie, niż zakłada osoba, która to robi.
Zdjęcia lokalu, nie z banku
Wnętrze, wejście od ulicy i widok, po którym klient rozpozna drzwi. Przy gęstej zabudowie centrum to często decyduje, czy ktoś w ogóle dojdzie pod właściwy adres.
Godziny, które się zgadzają
Otwarte w sobotę na stronie i zamknięte w wizytówce to najczęstszy powód złej opinii, jaki widzimy. Kosztuje pięć minut, a naprawia problem, o którym firma zwykle nie wie.
Dojazd opisany po ludzku
Przystanek, numer linii, gdzie zaparkować i czy to strefa płatna. W mieście z ograniczonym ruchem w centrum ten akapit bywa ważniejszy od cennika.
Opinie z odpowiedzią
Odpowiadamy razem z wami na pierwsze kilkanaście, potem robicie to sami. To jedyna część widoczności lokalnej, której nie da się kupić ani przyspieszyć.
Co dostajecie za tę kwotę
Cennik jest ten sam w każdym mieście — bliskość biura nic tu nie dopłaca ani nie odejmuje. Zmienia się tylko to, ile rzeczy załatwiamy na miejscu.
Jeden lokal, jedna usługa, komplet danych kontaktowych i wizytówka Google ustawiona od zera.
Osobna podstrona na każdą usługę, wersja angielska, treści, które sami później dopisujecie.
Rezerwacje, płatności, integracja z systemem, który już u was działa.
Opieka kosztuje 490 zł miesięcznie: hosting, kopie zapasowe, aktualizacje i dwie godziny zmian w miesiącu. Pierwszy miesiąc wliczony we wdrożenie, wypowiedzenie z miesiąca na miesiąc. Domena, kod i serwer są wasze od pierwszego dnia — w Krakowie możemy przekazać dostępy osobiście i sprawdzić, czy wszystko otwiera się z waszego komputera.
Zanim napiszesz
Krótkie odpowiedzi na to, o co pytają klienci z Krakowa. Czegoś brakuje — wyślij jedno zdanie, odpisujemy w dzień roboczy.
Spotkacie się na żywo?
Tak, w granicach miasta i powiatu bez dopłaty. Zwykle wystarczy jedno spotkanie na start i drugie przy odbiorze, resztę zamykamy mailem, bo szybciej pisze się uwagi, niż umawia terminy.
Prowadzicie wizytówkę w Mapach Google?
Zakładamy ją albo porządkujemy istniejącą: kategorie, godziny, zdjęcia, opis, spójność z adresem na stronie. Prowadzenie na stałe wchodzi w opiekę. Nie obiecujemy miejsca w pakiecie map, bo o kolejności decyduje odległość, opinie i historia punktu, nie wykonawca strony.
Potrzebuję wersji angielskiej — to dopłata?
Druga wersja językowa mieści się w progu 8 900 zł, jeśli treść dostarczacie wy albo zgadzacie się na tłumaczenie maszynowe z naszą korektą. Przy gastronomii i noclegach traktujemy ją jako podstawę, nie dodatek.
Mam stronę, ale wolno działa. Da się uratować?
Czasem tak. Zaczynamy od godzinnego przeglądu: co spowalnia, co da się poprawić na miejscu, a co jest wadą konstrukcji. Jeśli naprawa wyjdzie drożej niż nowa strona, mówimy to od razu, zamiast rozkładać remont na dwanaście faktur.
Czyja jest strona po zakończeniu?
Wasza. Domena rejestrowana na waszą firmę, kod przekazany w całości, hosting na waszym koncie. Jeśli zrezygnujecie z opieki, strona działa dalej i przejmuje ją dowolna inna firma bez naszej zgody.
Kawa przy Wielickiej albo trzydzieści minut przez telefon.
Powiedzcie, po co wam strona i skąd dziś przychodzą klienci. Wyjdziecie z rozmowy z zakresem i terminem, nawet jeśli nic dalej nie zamówicie.
Strony internetowe
Kraków
Tu mamy biuro. To jedyne miasto na tej liście, w którym projekt oglądacie na naszym ekranie, pokazujecie palcem, co jest nie tak, a poprawkę widzicie w tej samej rozmowie.
Umów spotkanie w Krakowie
Kto tu ogląda waszą stronę
Osiemset tysięcy mieszkańców, drugi rynek pracy w kraju i najgęstsze centrum usług wspólnych w Europie Środkowej. To zmienia oczekiwania wobec strony bardziej, niż wygląda z zewnątrz.
Poprzeczkę ustawiły korporacje
Pół miasta pracuje w IT albo w centrach usług i codziennie używa dopracowanych narzędzi. Ci sami ludzie wieczorem szukają dentysty i mechanika. Strona z 2014 roku wypada u nich z gry, zanim przeczytają pierwsze zdanie.
Turysta czyta po angielsku
Gastronomia, noclegi, przewodnicy i usługi wokół Starego Miasta mają dwie zupełnie różne grupy klientów w ciągu roku. Jedna wersja językowa obsługuje połowę z nich i zwykle nie tę, która płaci więcej.
Dzielnice walczą osobno
Zapytanie kończy się nazwą dzielnicy, nie miasta. Podgórze, Krowodrza, Bronowice, Nowa Huta — dla wyszukiwarki to cztery różne rynki, choć wszystkie mieszczą się w jednej granicy administracyjnej.
Rzemiosło bez śladu w sieci
Zakłady, które działają od trzech dekad i żyją z poleceń, w wyszukiwarce nie istnieją. Najtańszy wzrost, jaki widzimy w tym mieście, bierze się z opisania tego, co firma już robi dobrze.
Jeden stół zamiast czternastu maili
Rozmowa startowa u was albo u nas przy Wielickiej. Bierzemy laptopa, przechodzimy przez wasze usługi i wychodzimy z listą podstron, która już się nie zmienia. Reszta idzie zdalnie, bo tak jest szybciej dla obu stron.
Mapa robi tu
więcej niż wyniki
Przy usłudze wykonywanej na miejscu klient rzadko schodzi poniżej trzech przypiętych wizytówek. Strona i wizytówka muszą mówić to samo, inaczej obie tracą.
Adres zgodny co do znaku
Ta sama forma zapisu ulicy na stronie, w wizytówce i w katalogach. Rozbieżność między „ul.” a „ulica” brzmi trywialnie, a potrafi rozbić jedną firmę na dwa punkty.
Dzielnica w treści
Jeśli obsługujecie Podgórze i Kazimierz, ma to być napisane zdaniem, a nie doklejone w stopce. Wypisywanie trzydziestu dzielnic pod rząd działa odwrotnie, niż zakłada osoba, która to robi.
Zdjęcia lokalu, nie z banku
Wnętrze, wejście od ulicy i widok, po którym klient rozpozna drzwi. Przy gęstej zabudowie centrum to często decyduje, czy ktoś w ogóle dojdzie pod właściwy adres.
Godziny, które się zgadzają
Otwarte w sobotę na stronie i zamknięte w wizytówce to najczęstszy powód złej opinii, jaki widzimy. Kosztuje pięć minut, a naprawia problem, o którym firma zwykle nie wie.
Dojazd opisany po ludzku
Przystanek, numer linii, gdzie zaparkować i czy to strefa płatna. W mieście z ograniczonym ruchem w centrum ten akapit bywa ważniejszy od cennika.
Opinie z odpowiedzią
Odpowiadamy razem z wami na pierwsze kilkanaście, potem robicie to sami. To jedyna część widoczności lokalnej, której nie da się kupić ani przyspieszyć.
Co dostajecie za tę kwotę
Cennik jest ten sam w każdym mieście — bliskość biura nic tu nie dopłaca ani nie odejmuje. Zmienia się tylko to, ile rzeczy załatwiamy na miejscu.
Jeden lokal, jedna usługa, komplet danych kontaktowych i wizytówka Google ustawiona od zera.
Osobna podstrona na każdą usługę, wersja angielska, treści, które sami później dopisujecie.
Rezerwacje, płatności, integracja z systemem, który już u was działa.
Opieka kosztuje 490 zł miesięcznie: hosting, kopie zapasowe, aktualizacje i dwie godziny zmian w miesiącu. Pierwszy miesiąc wliczony we wdrożenie, wypowiedzenie z miesiąca na miesiąc. Domena, kod i serwer są wasze od pierwszego dnia — w Krakowie możemy przekazać dostępy osobiście i sprawdzić, czy wszystko otwiera się z waszego komputera.
Zanim napiszesz
Krótkie odpowiedzi na to, o co pytają klienci z Krakowa. Czegoś brakuje — wyślij jedno zdanie, odpisujemy w dzień roboczy.
Spotkacie się na żywo?
Tak, w granicach miasta i powiatu bez dopłaty. Zwykle wystarczy jedno spotkanie na start i drugie przy odbiorze, resztę zamykamy mailem, bo szybciej pisze się uwagi, niż umawia terminy.
Prowadzicie wizytówkę w Mapach Google?
Zakładamy ją albo porządkujemy istniejącą: kategorie, godziny, zdjęcia, opis, spójność z adresem na stronie. Prowadzenie na stałe wchodzi w opiekę. Nie obiecujemy miejsca w pakiecie map, bo o kolejności decyduje odległość, opinie i historia punktu, nie wykonawca strony.
Potrzebuję wersji angielskiej — to dopłata?
Druga wersja językowa mieści się w progu 8 900 zł, jeśli treść dostarczacie wy albo zgadzacie się na tłumaczenie maszynowe z naszą korektą. Przy gastronomii i noclegach traktujemy ją jako podstawę, nie dodatek.
Mam stronę, ale wolno działa. Da się uratować?
Czasem tak. Zaczynamy od godzinnego przeglądu: co spowalnia, co da się poprawić na miejscu, a co jest wadą konstrukcji. Jeśli naprawa wyjdzie drożej niż nowa strona, mówimy to od razu, zamiast rozkładać remont na dwanaście faktur.
Czyja jest strona po zakończeniu?
Wasza. Domena rejestrowana na waszą firmę, kod przekazany w całości, hosting na waszym koncie. Jeśli zrezygnujecie z opieki, strona działa dalej i przejmuje ją dowolna inna firma bez naszej zgody.
Kawa przy Wielickiej albo trzydzieści minut przez telefon.
Powiedzcie, po co wam strona i skąd dziś przychodzą klienci. Wyjdziecie z rozmowy z zakresem i terminem, nawet jeśli nic dalej nie zamówicie.