Strony dla kancelarii
prawnych i biur rachunkowych
Klient przychodzi do was z problemem, nie z gałęzią prawa. Strona, która nazywa jego sprawę jego słowami, wygrywa z taką, która wypisuje dziedziny w kolejności alfabetycznej.
Umów wycenę
Co ta strona musi umieć
Sprawa trafia do was wtedy, gdy ktoś uwierzy, że rozumiecie jego sytuację i że go na was stać. Obie rzeczy rozstrzygają się na stronie.
Sprawy zamiast dziedzin
„Rozwód z orzeczeniem o winie” zamiast „prawo rodzinne”. Tak myśli klient i takich słów szuka, zanim w ogóle otworzy wyszukiwarkę.
Uprawnienia widoczne
Tytuł zawodowy, numer wpisu, izba. Klient rzadko to weryfikuje, ale brak tych danych zauważa natychmiast i traktuje jako sygnał ostrzegawczy.
Zasady rozliczeń
Stawka godzinowa, ryczałt, wynagrodzenie za wynik. Nie musicie podawać kwot, ale musicie powiedzieć, w jakim modelu pracujecie.
Poufność przy formularzu
Zdanie o tajemnicy zawodowej dokładnie tam, gdzie klient wpisuje swoją sprawę. To najtańsza rzecz na tej liście i najczęściej pomijana.
Publikacje jako dowód
Komentarz do zmiany przepisu albo wyjaśnienie jednej procedury waży więcej niż akapit o „wieloletnim doświadczeniu”. Pokazuje kompetencję zamiast ją deklarować.
Ścieżka danych opisana
Kto czyta wiadomość, gdzie leży i jak długo. Przy sprawie gospodarczej albo podatkowej to bywa pierwsze pytanie zadane przez telefon.
Szuka sprawy, nie dziedziny
W pasku nie ma pozycji „prawo rodzinne”. Jest konkretna sytuacja, wpisana tak, jak ktoś o niej myśli. Strona ma odpowiedzieć tym samym zdaniem.
- Prawo cywilne
- Prawo karne
- Prawo rodzinne
- Prawo gospodarcze
Podział majątku, kontakty z dzieckiem, zabezpieczenie na czas postępowania. Nie dziedzina — ta jedna sprawa.
Czego brakuje
w 9 na 10 stron w tej branży
Ta branża ma najlepsze budżety i najsłabsze strony w polskim internecie. Konkurencja o pierwszą stronę Google jest tu zaskakująco mała.
Wizerunek sprzed dekady
Granat, złota ramka i zdjęcie młotka sędziowskiego z banku zdjęć. Wygląda poważnie w 2011 roku, a dziś czyta się jak nieaktualny wpis w katalogu firm.
Zespół bez nazwisk
„Zespół doświadczonych prawników” i żadnego z nich z imienia. Klient szuka konkretnego człowieka, do którego pójdzie ze swoją sprawą.
Milczenie o pieniądzach
Ani słowa o modelu rozliczeń. Klient zakłada najgorsze i dzwoni do kogoś, kto tę niepewność zdjął z niego jednym akapitem.
Treści pisane do prawnika
Opisy przeładowane terminologią, zrozumiałe dla aplikanta i dla nikogo więcej. Klient wychodzi, bo nie potrafi ocenić, czy to o jego sprawie.
Cztery kroki,
w granicach etyki zawodowej
Zasady etyki adwokackiej i radcowskiej ograniczają reklamę: informowanie o zakresie praktyki jest dozwolone, wartościowanie siebie i porównywanie z konkurencją nie. Piszemy w tych ramach od początku. To opis naszego sposobu pracy, nie opinia prawna.
Rozmowa
Ustalamy, jakich spraw chcecie więcej, a jakich mniej. Kancelaria zwykle chce zmienić strukturę zleceń, nie samą ich liczbę.
Strategia
Każda specjalizacja dostaje własną podstronę, napisaną językiem klienta. Sprawdzamy też, o co ludzie faktycznie pytają wyszukiwarkę w waszym mieście.
Design i kod
Projekt do akceptacji, potem wdrożenie. Każde zdanie o zakresie praktyki przechodzi przez was, zanim trafi na stronę.
Rozwój
Widzimy, które specjalizacje przyciągają zapytania, i rozbudowujemy właśnie te. Reszta zostaje, ale nie zabiera uwagi.
Ile to kosztuje
Stawki bez negocjacji i bez wyceny „po rozpoznaniu klienta”. Poniżej dopisek, który próg pasuje kancelarii.
Dla jednoosobowej kancelarii z jedną specjalizacją i klientami wyłącznie z polecenia.
Najczęstszy wybór w tej branży: podstrona na każdą specjalizację plus miejsce na publikacje, które sami dopisujecie.
Ma sens przy sprzedaży wzorów dokumentów albo przy wstępnej kwalifikacji spraw z formularza.
Opieka to 490 zł miesięcznie — hosting, kopie zapasowe, aktualizacje i dwie godziny zmian, na przykład publikacja waszego komentarza. Pierwszy miesiąc jest w cenie wdrożenia, wypowiedzenie miesięczne, bez kar. Serwer, kod i domena należą do kancelarii od dnia startu.
Zanim zapytasz
Jeśli czegoś tu brakuje — napisz jedno zdanie. Odpowiadamy tego samego dnia roboczego.
Czy kancelaria w ogóle może się reklamować?
Informować może, i to szeroko: zakres praktyki, doświadczenie, publikacje, dane kontaktowe, model rozliczeń. Czego się unika, to wartościowania siebie, obietnic wyniku sprawy i porównań z innymi kancelariami. Treść piszemy po tej pierwszej stronie granicy.
Czy podawać ceny?
Kwot nie musicie. Modelu tak. Jedno zdanie o tym, czy rozliczacie się godzinowo, ryczałtem czy za etap, usuwa najczęstszy powód, dla którego klient nie dzwoni — obawę, że pierwsza rozmowa już go kosztuje.
Czy blog prawniczy ma sens?
Ma, jeśli jest odpowiedzią na pytanie, które klient zadaje w wyszukiwarce, a nie streszczeniem ustawy. Cztery dobre teksty rocznie robią więcej niż czterdzieści przepisanych z dziennika ustaw. Miejsce na nie przewidujemy w progu 8 900 zł.
Co z bezpieczeństwem danych z formularza?
Połączenie szyfrowane, wiadomość trafia na skrzynkę kancelarii, nie na cudzy serwer marketingowy, a przy polu na opis sprawy stoi informacja o tajemnicy zawodowej. Formularz zbiera minimum danych — resztę i tak ustalicie na spotkaniu.
Ile trwa wdrożenie?
Wizytówka dwa tygodnie, kancelaria z kompletem specjalizacji cztery do sześciu. Termin dostajecie na piśmie przed startem. Wąskim gardłem bywa akceptacja opisów praktyki, więc proponujemy je my, a wy nanosicie poprawki.
Zaczynamy od 30-minutowej rozmowy.
Bez prezentacji, bez zobowiązań. Powiedz, jakich spraw chcesz prowadzić więcej — powiemy, jak musiałaby o nich mówić strona.
Strony dla kancelarii
prawnych i biur rachunkowych
Klient przychodzi do was z problemem, nie z gałęzią prawa. Strona, która nazywa jego sprawę jego słowami, wygrywa z taką, która wypisuje dziedziny w kolejności alfabetycznej.
Umów wycenę
Co ta strona musi umieć
Sprawa trafia do was wtedy, gdy ktoś uwierzy, że rozumiecie jego sytuację i że go na was stać. Obie rzeczy rozstrzygają się na stronie.
Sprawy zamiast dziedzin
„Rozwód z orzeczeniem o winie” zamiast „prawo rodzinne”. Tak myśli klient i takich słów szuka, zanim w ogóle otworzy wyszukiwarkę.
Uprawnienia widoczne
Tytuł zawodowy, numer wpisu, izba. Klient rzadko to weryfikuje, ale brak tych danych zauważa natychmiast i traktuje jako sygnał ostrzegawczy.
Zasady rozliczeń
Stawka godzinowa, ryczałt, wynagrodzenie za wynik. Nie musicie podawać kwot, ale musicie powiedzieć, w jakim modelu pracujecie.
Poufność przy formularzu
Zdanie o tajemnicy zawodowej dokładnie tam, gdzie klient wpisuje swoją sprawę. To najtańsza rzecz na tej liście i najczęściej pomijana.
Publikacje jako dowód
Komentarz do zmiany przepisu albo wyjaśnienie jednej procedury waży więcej niż akapit o „wieloletnim doświadczeniu”. Pokazuje kompetencję zamiast ją deklarować.
Ścieżka danych opisana
Kto czyta wiadomość, gdzie leży i jak długo. Przy sprawie gospodarczej albo podatkowej to bywa pierwsze pytanie zadane przez telefon.
Szuka sprawy, nie dziedziny
W pasku nie ma pozycji „prawo rodzinne”. Jest konkretna sytuacja, wpisana tak, jak ktoś o niej myśli. Strona ma odpowiedzieć tym samym zdaniem.
- Prawo cywilne
- Prawo karne
- Prawo rodzinne
- Prawo gospodarcze
Podział majątku, kontakty z dzieckiem, zabezpieczenie na czas postępowania. Nie dziedzina — ta jedna sprawa.
Czego brakuje
w 9 na 10 stron w tej branży
Ta branża ma najlepsze budżety i najsłabsze strony w polskim internecie. Konkurencja o pierwszą stronę Google jest tu zaskakująco mała.
Wizerunek sprzed dekady
Granat, złota ramka i zdjęcie młotka sędziowskiego z banku zdjęć. Wygląda poważnie w 2011 roku, a dziś czyta się jak nieaktualny wpis w katalogu firm.
Zespół bez nazwisk
„Zespół doświadczonych prawników” i żadnego z nich z imienia. Klient szuka konkretnego człowieka, do którego pójdzie ze swoją sprawą.
Milczenie o pieniądzach
Ani słowa o modelu rozliczeń. Klient zakłada najgorsze i dzwoni do kogoś, kto tę niepewność zdjął z niego jednym akapitem.
Treści pisane do prawnika
Opisy przeładowane terminologią, zrozumiałe dla aplikanta i dla nikogo więcej. Klient wychodzi, bo nie potrafi ocenić, czy to o jego sprawie.
Cztery kroki,
w granicach etyki zawodowej
Zasady etyki adwokackiej i radcowskiej ograniczają reklamę: informowanie o zakresie praktyki jest dozwolone, wartościowanie siebie i porównywanie z konkurencją nie. Piszemy w tych ramach od początku. To opis naszego sposobu pracy, nie opinia prawna.
Rozmowa
Ustalamy, jakich spraw chcecie więcej, a jakich mniej. Kancelaria zwykle chce zmienić strukturę zleceń, nie samą ich liczbę.
Strategia
Każda specjalizacja dostaje własną podstronę, napisaną językiem klienta. Sprawdzamy też, o co ludzie faktycznie pytają wyszukiwarkę w waszym mieście.
Design i kod
Projekt do akceptacji, potem wdrożenie. Każde zdanie o zakresie praktyki przechodzi przez was, zanim trafi na stronę.
Rozwój
Widzimy, które specjalizacje przyciągają zapytania, i rozbudowujemy właśnie te. Reszta zostaje, ale nie zabiera uwagi.
Ile to kosztuje
Stawki bez negocjacji i bez wyceny „po rozpoznaniu klienta”. Poniżej dopisek, który próg pasuje kancelarii.
Dla jednoosobowej kancelarii z jedną specjalizacją i klientami wyłącznie z polecenia.
Najczęstszy wybór w tej branży: podstrona na każdą specjalizację plus miejsce na publikacje, które sami dopisujecie.
Ma sens przy sprzedaży wzorów dokumentów albo przy wstępnej kwalifikacji spraw z formularza.
Opieka to 490 zł miesięcznie — hosting, kopie zapasowe, aktualizacje i dwie godziny zmian, na przykład publikacja waszego komentarza. Pierwszy miesiąc jest w cenie wdrożenia, wypowiedzenie miesięczne, bez kar. Serwer, kod i domena należą do kancelarii od dnia startu.
Zanim zapytasz
Jeśli czegoś tu brakuje — napisz jedno zdanie. Odpowiadamy tego samego dnia roboczego.
Czy kancelaria w ogóle może się reklamować?
Informować może, i to szeroko: zakres praktyki, doświadczenie, publikacje, dane kontaktowe, model rozliczeń. Czego się unika, to wartościowania siebie, obietnic wyniku sprawy i porównań z innymi kancelariami. Treść piszemy po tej pierwszej stronie granicy.
Czy podawać ceny?
Kwot nie musicie. Modelu tak. Jedno zdanie o tym, czy rozliczacie się godzinowo, ryczałtem czy za etap, usuwa najczęstszy powód, dla którego klient nie dzwoni — obawę, że pierwsza rozmowa już go kosztuje.
Czy blog prawniczy ma sens?
Ma, jeśli jest odpowiedzią na pytanie, które klient zadaje w wyszukiwarce, a nie streszczeniem ustawy. Cztery dobre teksty rocznie robią więcej niż czterdzieści przepisanych z dziennika ustaw. Miejsce na nie przewidujemy w progu 8 900 zł.
Co z bezpieczeństwem danych z formularza?
Połączenie szyfrowane, wiadomość trafia na skrzynkę kancelarii, nie na cudzy serwer marketingowy, a przy polu na opis sprawy stoi informacja o tajemnicy zawodowej. Formularz zbiera minimum danych — resztę i tak ustalicie na spotkaniu.
Ile trwa wdrożenie?
Wizytówka dwa tygodnie, kancelaria z kompletem specjalizacji cztery do sześciu. Termin dostajecie na piśmie przed startem. Wąskim gardłem bywa akceptacja opisów praktyki, więc proponujemy je my, a wy nanosicie poprawki.
Zaczynamy od 30-minutowej rozmowy.
Bez prezentacji, bez zobowiązań. Powiedz, jakich spraw chcesz prowadzić więcej — powiemy, jak musiałaby o nich mówić strona.