Strony dla gabinetów
lekarskich i stomatologów
Pacjent decyduje o wizycie wieczorem, po pracy, z kanapy. Wtedy nikt nie odbiera telefonu — więc albo umówi się sam na stronie, albo umówi się gdzie indziej.
Umów wycenę
Recepcja już nie odbiera
Pacjent decyduje z kanapy, po dziennej zmianie. Po drugiej stronie pusta lada i milcząca słuchawka — albo trzy wolne okna na jutro.
Słuchawka leży. Tabliczka mówi czynne do 18:00.
Co ta strona musi umieć
Pacjent szuka trzech rzeczy: czy przyjmujecie to, co mu dolega, ile to kosztuje i kiedy jest wolny termin. Reszta jest dodatkiem.
Rezerwacja albo jeden klik
Kalendarz z wolnymi terminami, a jeśli nie kalendarz — numer, który dzwoni od dotknięcia. Formularz kontaktowy o dwudziestej drugiej to za mało.
Cennik zabiegów
Ukryta cena nie chroni przed porównywaniem — wysyła pacjenta do konkurencji, która ją podała. Widełki wystarczą, jeśli zakres bywa różny.
Zespół z twarzą i numerem
Imię, specjalizacja, numer prawa wykonywania zawodu, zdjęcie. Zaufanie do gabinetu buduje się na ludziach, nie na zdjęciu recepcji.
RODO bez ściemy
Polityka prywatności, osobne zgody przy formularzu, rejestr czynności. Dane pacjenta to kategoria szczególna — obsługa musi to wytrzymać.
Jak do was trafić
Dojazd, parking, piętro, winda, wejście dla wózka. Pacjent po zabiegu albo z małym dzieckiem sprawdza to zanim wybierze gabinet.
Przygotowanie i zalecenia
Co zrobić przed wizytą, czego spodziewać się po zabiegu. Te teksty czytane są w nocy i oszczędzają recepcji dziesiątki telefonów.
Czego brakuje
w 9 na 10 stron w tej branży
Nie chodzi o estetykę. Każdy z tych czterech braków kosztuje konkretną, policzalną liczbę niezapisanych pacjentów miesięcznie.
Cennik w pliku PDF
Otwiera się w osobnym oknie, na telefonie jest nieczytelny, a data w nagłówku mówi „2019”. Pacjent zakłada, że ceny i tak są nieaktualne.
Brak terminu w zasięgu ręki
Jedyna droga umówienia to telefon w godzinach, w których pacjent też pracuje. Nocne wizyty na stronie kończą się niczym.
Formularz bez zgód
Pole „opisz swój problem” i przycisk „wyślij”. To zbieranie danych o zdrowiu bez podstawy prawnej i bez informacji, kto je przeczyta.
Ludzie ze zdjęć stockowych
Uśmiechnięty lekarz z banku zdjęć zamiast waszego zespołu. Pacjent rozpoznaje takie zdjęcia i traktuje je jak sygnał ostrzegawczy.
Cztery kroki,
z prawem w tle
Reklama podmiotu leczniczego jest w Polsce ograniczona. Informowanie o zakresie świadczeń jest dozwolone, obiecywanie efektu leczenia nie — i tę granicę trzymamy od pierwszego zdania. To informacja o naszym sposobie pracy, nie porada prawna.
Rozmowa
Ustalamy, które świadczenia mają wypełnić grafik. Gabinet zwykle chce więcej jednego typu wizyt, a nie więcej wizyt w ogóle.
Strategia
Rozpisujemy zabiegi na osobne podstrony, bo pacjent szuka nazwy swojego problemu, nie nazwy gabinetu. Przy okazji patrzymy, co robi konkurencja w dzielnicy.
Design i kod
Projekt do akceptacji, potem wdrożenie razem z rezerwacją i zgodami. Treści medyczne czyta ktoś z gabinetu przed publikacją.
Rozwój
Sprawdzamy, ile wizyt umawia się samodzielnie, i upraszczamy ścieżkę tam, gdzie pacjenci rezygnują w połowie.
Ile to kosztuje
Stawki są jedne dla wszystkich. Różnica polega na tym, który próg naprawdę zamyka potrzebę gabinetu.
Wystarczy przy jednoosobowej praktyce z wąskim zakresem i telefonem jako główną drogą kontaktu.
Nasza domyślna rekomendacja tutaj: osobna podstrona na zabieg, cennik do samodzielnej edycji i rezerwacja wizyt.
Wchodzi, gdy trzeba spiąć stronę z zewnętrznym systemem wizyt albo automatycznie przypominać o kontroli.
Opieka kosztuje 490 zł miesięcznie: hosting, kopie zapasowe, aktualizacje i dwie godziny zmian. Pierwszy miesiąc wchodzi w cenę wdrożenia, wypowiedzenie jest miesięczne i bez kar. Serwer, kod i domena należą do gabinetu od dnia startu.
Zanim zapytasz
Jeśli czegoś tu brakuje — napisz jedno zdanie. Odpowiadamy tego samego dnia roboczego.
Co wolno napisać na stronie gabinetu?
Zasada jest prosta: wolno informować, nie wolno zachwalać. Zakres świadczeń, kwalifikacje, sprzęt, ceny i godziny — tak. Obietnice efektu, porównania z innymi gabinetami i opinie zbierane jako reklama — nie. Piszemy treść po tej bezpiecznej stronie i pokazujemy, gdzie przebiega granica.
Rezerwacja własna czy integracja z systemem?
Jeśli gabinet ma już system, wpinamy go — grafik zostaje w jednym miejscu i recepcja nie prowadzi dwóch kalendarzy. Jeśli systemu nie ma, prostszy własny formularz terminów bywa tańszy i zupełnie wystarcza.
Jak zgodnie z RODO zbierać dane z formularza?
Formularz zbiera minimum: imię, kontakt, powód wizyty w jednym zdaniu. Zgody są osobne i odznaczone domyślnie, wiadomość leci na skrzynkę gabinetu, nie na prywatną. Do tego polityka prywatności napisana pod wasz gabinet, a nie skopiowana z cudzej strony.
Mam profil w serwisie z wizytami, po co mi strona?
Profil jest wynajęty. Obok waszego nazwiska serwis wyświetla konkurencję, prowizję ustala sam i może zmienić zasady w każdej chwili. Strona jest jedynym kanałem, którego nikt wam nie odbierze — profil warto zostawić jako dodatek.
Ile trwa wdrożenie?
Wizytówka dwa tygodnie, gabinet z cennikiem i rezerwacją cztery do sześciu. Najdłużej trwa zwykle nie kod, tylko zebranie opisów zabiegów — dlatego piszemy je my, a wy poprawiacie.
Zaczynamy od 30-minutowej rozmowy.
Bez prezentacji, bez zobowiązań. Powiedz, którego typu wizyt chcesz mieć więcej — powiemy, co musi znaleźć się na stronie, żeby pacjent umówił się sam.
Strony dla gabinetów
lekarskich i stomatologów
Pacjent decyduje o wizycie wieczorem, po pracy, z kanapy. Wtedy nikt nie odbiera telefonu — więc albo umówi się sam na stronie, albo umówi się gdzie indziej.
Umów wycenę
Recepcja już nie odbiera
Pacjent decyduje z kanapy, po dziennej zmianie. Po drugiej stronie pusta lada i milcząca słuchawka — albo trzy wolne okna na jutro.
Słuchawka leży. Tabliczka mówi czynne do 18:00.
Co ta strona musi umieć
Pacjent szuka trzech rzeczy: czy przyjmujecie to, co mu dolega, ile to kosztuje i kiedy jest wolny termin. Reszta jest dodatkiem.
Rezerwacja albo jeden klik
Kalendarz z wolnymi terminami, a jeśli nie kalendarz — numer, który dzwoni od dotknięcia. Formularz kontaktowy o dwudziestej drugiej to za mało.
Cennik zabiegów
Ukryta cena nie chroni przed porównywaniem — wysyła pacjenta do konkurencji, która ją podała. Widełki wystarczą, jeśli zakres bywa różny.
Zespół z twarzą i numerem
Imię, specjalizacja, numer prawa wykonywania zawodu, zdjęcie. Zaufanie do gabinetu buduje się na ludziach, nie na zdjęciu recepcji.
RODO bez ściemy
Polityka prywatności, osobne zgody przy formularzu, rejestr czynności. Dane pacjenta to kategoria szczególna — obsługa musi to wytrzymać.
Jak do was trafić
Dojazd, parking, piętro, winda, wejście dla wózka. Pacjent po zabiegu albo z małym dzieckiem sprawdza to zanim wybierze gabinet.
Przygotowanie i zalecenia
Co zrobić przed wizytą, czego spodziewać się po zabiegu. Te teksty czytane są w nocy i oszczędzają recepcji dziesiątki telefonów.
Czego brakuje
w 9 na 10 stron w tej branży
Nie chodzi o estetykę. Każdy z tych czterech braków kosztuje konkretną, policzalną liczbę niezapisanych pacjentów miesięcznie.
Cennik w pliku PDF
Otwiera się w osobnym oknie, na telefonie jest nieczytelny, a data w nagłówku mówi „2019”. Pacjent zakłada, że ceny i tak są nieaktualne.
Brak terminu w zasięgu ręki
Jedyna droga umówienia to telefon w godzinach, w których pacjent też pracuje. Nocne wizyty na stronie kończą się niczym.
Formularz bez zgód
Pole „opisz swój problem” i przycisk „wyślij”. To zbieranie danych o zdrowiu bez podstawy prawnej i bez informacji, kto je przeczyta.
Ludzie ze zdjęć stockowych
Uśmiechnięty lekarz z banku zdjęć zamiast waszego zespołu. Pacjent rozpoznaje takie zdjęcia i traktuje je jak sygnał ostrzegawczy.
Cztery kroki,
z prawem w tle
Reklama podmiotu leczniczego jest w Polsce ograniczona. Informowanie o zakresie świadczeń jest dozwolone, obiecywanie efektu leczenia nie — i tę granicę trzymamy od pierwszego zdania. To informacja o naszym sposobie pracy, nie porada prawna.
Rozmowa
Ustalamy, które świadczenia mają wypełnić grafik. Gabinet zwykle chce więcej jednego typu wizyt, a nie więcej wizyt w ogóle.
Strategia
Rozpisujemy zabiegi na osobne podstrony, bo pacjent szuka nazwy swojego problemu, nie nazwy gabinetu. Przy okazji patrzymy, co robi konkurencja w dzielnicy.
Design i kod
Projekt do akceptacji, potem wdrożenie razem z rezerwacją i zgodami. Treści medyczne czyta ktoś z gabinetu przed publikacją.
Rozwój
Sprawdzamy, ile wizyt umawia się samodzielnie, i upraszczamy ścieżkę tam, gdzie pacjenci rezygnują w połowie.
Ile to kosztuje
Stawki są jedne dla wszystkich. Różnica polega na tym, który próg naprawdę zamyka potrzebę gabinetu.
Wystarczy przy jednoosobowej praktyce z wąskim zakresem i telefonem jako główną drogą kontaktu.
Nasza domyślna rekomendacja tutaj: osobna podstrona na zabieg, cennik do samodzielnej edycji i rezerwacja wizyt.
Wchodzi, gdy trzeba spiąć stronę z zewnętrznym systemem wizyt albo automatycznie przypominać o kontroli.
Opieka kosztuje 490 zł miesięcznie: hosting, kopie zapasowe, aktualizacje i dwie godziny zmian. Pierwszy miesiąc wchodzi w cenę wdrożenia, wypowiedzenie jest miesięczne i bez kar. Serwer, kod i domena należą do gabinetu od dnia startu.
Zanim zapytasz
Jeśli czegoś tu brakuje — napisz jedno zdanie. Odpowiadamy tego samego dnia roboczego.
Co wolno napisać na stronie gabinetu?
Zasada jest prosta: wolno informować, nie wolno zachwalać. Zakres świadczeń, kwalifikacje, sprzęt, ceny i godziny — tak. Obietnice efektu, porównania z innymi gabinetami i opinie zbierane jako reklama — nie. Piszemy treść po tej bezpiecznej stronie i pokazujemy, gdzie przebiega granica.
Rezerwacja własna czy integracja z systemem?
Jeśli gabinet ma już system, wpinamy go — grafik zostaje w jednym miejscu i recepcja nie prowadzi dwóch kalendarzy. Jeśli systemu nie ma, prostszy własny formularz terminów bywa tańszy i zupełnie wystarcza.
Jak zgodnie z RODO zbierać dane z formularza?
Formularz zbiera minimum: imię, kontakt, powód wizyty w jednym zdaniu. Zgody są osobne i odznaczone domyślnie, wiadomość leci na skrzynkę gabinetu, nie na prywatną. Do tego polityka prywatności napisana pod wasz gabinet, a nie skopiowana z cudzej strony.
Mam profil w serwisie z wizytami, po co mi strona?
Profil jest wynajęty. Obok waszego nazwiska serwis wyświetla konkurencję, prowizję ustala sam i może zmienić zasady w każdej chwili. Strona jest jedynym kanałem, którego nikt wam nie odbierze — profil warto zostawić jako dodatek.
Ile trwa wdrożenie?
Wizytówka dwa tygodnie, gabinet z cennikiem i rezerwacją cztery do sześciu. Najdłużej trwa zwykle nie kod, tylko zebranie opisów zabiegów — dlatego piszemy je my, a wy poprawiacie.
Zaczynamy od 30-minutowej rozmowy.
Bez prezentacji, bez zobowiązań. Powiedz, którego typu wizyt chcesz mieć więcej — powiemy, co musi znaleźć się na stronie, żeby pacjent umówił się sam.